REKLAMA





Promowane ADOPCJE

Elf (piesek)


Lucy (suczka)


Mika (suczka)


Nina (suczka)


Szogi (piesek)





stat4u
Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt w Józefowie - w Nowym Domu - Remik (sektor C), pies, 5 lat wstecz

Remik (sektor C) (ID: 336) - w Nowym Domu


Data dodania ogłoszenia: 09:01, 25.07.2012 | Aktualizacja: 08:55, 03.09.2012
Ogłoszenie dodane przez: olga



Remik (sektor C)


Gatunek: pies
ID: 336
Imię: Remik (sektor C)
Płeć: piesek
Wiek: 5 lat

Status: Ma Dom.

Charakter:
opis wolontariuszki:
Gdyby ktoś chciał, żebym opisała wygląd Remika, aby go mógł znaleźć w schronisku, miałabym nie lada kłopot. Bo Remika trudno opisać. Bo Remik jest kundelkiem, w którym cechy wielu psich ras tak się wymieszały, że nie przypomina już żadnej z nich, ale jest po prostu sobą – Remikiem. Rudasek średniego wzrostu z czarnym, błyszczącym nosem, dość długim ogonkiem i trochę poszarpanym uszkiem. Remik siedzi sobie w boksie C-14. Mieszka sam, bo – jak się dowiedziałam - podobno nie przepada za towarzystwem innych psów, nawet suczek. Może tak jest, a może to inne psy i suczki za nim z jakiegoś powodu nie przepadają – gdy wyprowadzałam go ostatnio na spacer, i musieliśmy przejść pomiędzy psami, które nie siedzą w boksach, gotów był raczej czmychnąć niż wdawać się w jakiekolwiek kontakty. Nawet wymianę merdnięć. Jedno nie ulega wątpliwości i rzuca się w oczy od razu – Remik przepada za towarzystwem człowieka. Kiedy ktoś kuca przy jego boksie, przywiera całym bokiem do krat, prosząc, by go drapać. Nie jest to łatwe, bo pręty są blisko siebie i trudno przełożyć dłoń, ale Remik pomaga jak umie - pręży się i nadstawia. Mówię do niego – Nie napieraj tak na te kraty, bo się potniesz na plasterki, a on rozwiera tylko paszczę w uśmiechu i dociska do prętów drugi bok. Jest energicznym i żywym psiakiem, który bardzo lubi spacery. Bywa, że już przy otwieraniu boksu [gdy chcę wejść, by założyć mu obrożę i przypiąć smycz] Remik wyślizguje się na zewnątrz i od razu z zaangażowaniem zaczyna obwąchiwać teren poza boksem. Jest przy tym tak skupiony, że nie zauważa, kiedy obroża pojawia się na jego szyi. Na spacerze - a chodzimy do pobliskiego lasu - również jest „wąchaczem”. Z uwagą „czyta” wszystkie zapachowe wiadomości i listy, pozostawione przez inne psy ze schroniska, które przed nim spacerowały tą samą leśną drogą. Jest tą „lekturą” zajęty przez pierwszą część spaceru, a że „czyta” dokładnie, więc dla mnie jest to miła przechadzka, a nie szaleńczy bieg przełajowy za kimś, kto długo siedział w zamknięciu i teraz musi to sobie zrekompensować. Po pewnym czasie, gdy już nasyci się zapachami, Remik odwraca ku mnie głowę i posyła mi uśmiech. Co tam, uśmiech – on się śmieje pełną gębą. Wtedy warto przykucnąć albo przysiąść na trawie, a Remik rozpoczyna taniec wdzięczności. Trąca łbem, wkłada nochal w dłonie, pozwala się drapać za uszami, po piersiach, po grzbiecie i u nasady ogona. Delikatnie podgryza palce jak szczeniak i lubi, jak go łapać za dolną szczękę i udawać – chwytając rozcapierzoną dłonią to tu, to tam - że się go podgryza. Wsadza łeb pod pachę, potem przechodzi z tyłu, przywierając całym ciałem do ludzkich pleców, by pojawić się pod drugą pachą i, trącając nosem, prosi o kolejną porcję drapania. Obrót i w drugą stronę. Obrót, i znów. Wije się jak wąż, postękuje z zadowolenia, a na jego obliczu maluje się szczęście. Niestety, jak na razie, Remikowe szczęście okazuje się krótkotrwałe i ulotne, bo każdy spacer kończy w betonowym boksie. Widać, że bardzo mu to doskwiera. Niektóre psy w schronisku po spacerze wchodzą spokojnie do boksu, piją wodę, potem na chwilę podchodzą podziękować za miło spędzony czas i pozwalają wolontariuszowi wyjść, poprzestając na tym, co dostały. Remik nie chce się na to zgodzić. Walczy o swoje szczęście. Nie chce zostawać sam. Wspina się na tylne łapki i przywiera całym ciałem do człowieka, żeby go zatrzymać. Trudno jest opuszczać Remika. Ilekroć go zostawiam po spacerze [nie mogę go wziąć, bo mam już 2 psy], jest mi naprawdę smutno, że taki dobry psiak nie ma Kogoś, kto mógłby go drapać codziennie i kogo mógłby w zamian obdarzyć swym wdzięcznym tańcem i uśmiechem. Przykucam i mówię – Nie martw się, piesku. Bądź cierpliwy. Zobaczysz, może już niedługo przyjdzie po Ciebie taki Ktoś. Twój Ktoś.

Kontakt w sprawie adopcji:
Wolontariuszka Agnieszka 502 788 156 Wolontariuszka Małgośka 608 315 461

Dyrektor Schroniska: 694-642-098 Pracownik Schroniska p. Wanda: 784-621-707

Uwaga: wiek podano orientacyjnie




Więcej zdjęć: